Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ♥ music video. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ♥ music video. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 maja 2012

a gapcie się! a ja i tak będę sobą ;D

Hello!

Powiedzcie mi! Czy to dziwne że człowiek cieszy się życiem i przez to jest po prostu uśmiechnięty i pełen energii? Skąd to pytanie? A stąd że ostatnio zauważyłam że wiele osób patrzy na mnie jak na idiotkę-wariatkę, wygłupiam się...tak to fakt ale nie mam zamiaru żyć spokojnie wolę się wyszaleć zanim dopadnie mnie tzw. szara rzeczywistość i zanim dojdzie do mnie że "to nie stosowne".

Mam koleżanki które mówią "Weź opanuj się mamy JUŻ 17 lat!" dla mnie ten wiek nie oznacza musu opanowania, my mamy DOPIERO 17 lat! Mam zamiar się wygłupiać, śmiać, zeskakiwać ze schodów zamiast po nich normalnie zejść, nie chcę być poważna! A czy wy chcecie, myślę że nikt nie chce ale jest coś co nas hamuje, tylko co to jest [?] ja nazywam to "wszechogarniającą nas szarością" każdy boi się wyróżnić, zaskoczyć, wybić z tłumu. Ludzie wolą być szarą myszką, wolą być z każdym w zgodzie, tylko dlaczego [?] bo tak jest nam wygodniej [?!]. Jeśli się nie zawalczy nigdy nie będzie się w pełni szczęśliwym może będzie się odczuwać pozory szczęścia ale nie będzie to rzeczywistość. Ona jest tylko wtedy gdy jesteśmy pewni że te osoby, te zachowania do nas pasują. Nie można wybierać sobie znajomych ze względu na popularność bo prędzej czy później może się okazać (chodź nie musi) że to nie jest prawdziwa przyjaźń.

Znam osobę, BA nawet się z nią "przyjaźniłam" która właśnie taka była...popularna, lubiana, bała się mieć wrogów, ale zgrywała tylko pozory...przy ludziach była serdeczna, kochana a za plecami gdy Ci nie słyszeli obgadywała ich i wyśmiewała, nie widziałam tego do czasu gdy inni otworzyli mi oczy, Ci o których ona mówiła że mnie obgadują...nie wiem co mam sądzić...odcięłam się od tej osoby "przyjaciółki", teraz z nikim się nie przyjaźnię mam znajomych. Nie potrafię już zaufać, nie umiem do końca się otworzyć "ci co najwięcej się śmieją, najbardziej cierpią" niestety to stwierdzenie jest prawdziwe osoba o której mówiłam nie jest pierwszą która mnie zraniła.

Postanowiłam odejść, przestać się otwierać teraz mam TO czyta mnie mało osób i dobrze, nie chcę sławy...przynajmniej nie takiej. Tu się otwieram bo wiem że ludzie to czytający mnie nie znają i to mi odpowiada, niech mnie nie znają. Ale mam też drugie postanowienie, cieszyć się tym co mam, wystarczy mi to, życie nie musi być idealne. Faceci patrzą na mnie jak na słodką i głupią blondynkę, niech tak będzie, nie potrzebuje ich. Jestem typem samotnika ostatnio sobie to uświadomiłam. Nie przywiązuje się do ludzi, zmieniałam często szkoły zdobywałam i traciłam przyjaciół. Nie chcę znów być sama ale nie zamierzam się przywiązywać. Mam znajomych to mi wystarczy gdy jest mi źle mogę im powiedzieć wysłuchają ale nie przywiązuje się do nich. Nie mogę, przecież mogę ich stracić.nie chcę czuć tego co czułam przez 9 lat co 3 lata. Straciłam Dominikę, Justynę, Dagnę nie chcę już tak.

Teraz jestem pogodną i zabawną dziewczyną, nie imprezuję nie że nie lubię po prostu tak jakoś. Kumpel mi ostatnio powiedział "jak będziesz w mieście sama zadzwoń sobie po kogoś i spędź ten czas z kimś" nie chciałam, nie umiem się narzucać oni mają swoje życie ja swoje. Jest dobrze jak jest odpowiada mi to.

Narzucając się komuś czuję się źle, a gdy tak sama chodzę i spaceruję mam pełno czasu na rozmyślania odpływanie w najdalsze zakamarki mojego umysłu, to jest niezwykłe kocham to. Nie wiem czemu płaczę przecież teraz jest dobrze, ale wspomnienia o tym jak się przywiązywałam jak traciłam ważne dla mnie osoby są niczym noże wbijane prosto w serce.

Dlatego nie chcę mieć przyjaciół, nie chcę się przywiązywać! Najważniejsze aby żyć w zgodzie z samym sobą. Dlatego się wygłupiam nie chcę zasypywać myśli smutkiem bawię się i wychodzę na idiotkę. Niech tak będzie! Patrzcie się na mnie drodzy ludzie, jak sobie śpiewam pod nosem, śmieję się na cały głos i podskakuję i wykręcajcie oczami. Ale ja to kocham i chcę tak żyć nie patrząc na przyszłość ani przeszłość liczy się to co jest tu i teraz!

"Idzie wariat ulicą 
Wytykany palcami 
Śmieją się ludzie 
Nie wiadmo, z czego 

Dziwne ma spodnie 
Dziwne ma włosy 
Śmieszy to ogromnie szare roboty 
Słychać wszędzie idiotyczne śmiechy 
Nietolerancja jest cechą głupców 

Głupota jest mądrością, czy mądrość jest głupotą? 
Głupota jest mądrością, czy mądrość jest głupotą?"
Strachy na lachy


niedziela, 6 maja 2012

nadszedł koniec majowej laby...;(

Siemanko!

Słonko świeciło, ptaszki śpiewały, basen zaliczony- czyli weekend majowy totalnie udany! Tym bardziej że przez "chorobę był przedłużony o kolejne 4 dni(na początku). Spanie do południa też było więc mam nadzieję że jestem wystarczająco wyspana i wstanę jutro do szkoły.

Kilka słów o planach pielęgnacyjnych moich włosów na miesiąc maj:
Postanowiłam bardziej o nie zadbać, oprócz używania bezsilikonowego szamponu(Baby Dream), odżywki do włosów(Issana) i jedwabiu(Marion lub Artistle) postanowiłam kupić sobie:
♥ olej kokosowy
♥ i jeszcze jakiś olej najlepiej z pestek winogron
♥ pić skrzypokrzywę
Dodatkowo kupiłam sobie drewnianą szczotkę...nie elektryzuje i nie puszy włosów...ładnie je układa.
Tak więc zobaczę jak to będzie z tymi moimi włosami, ale jestem pewna że jeszcze o tym w najbliższym czasie napiszę.

Postanowiłam że wstawię tu jakieś moje zdjęcie niestety nie widać na nim w całej okazałości moich włosów ale zawsze coś, a więc oto ja:


Co by tu jeszcze, szczerze nie wiem co mam jeszcze pisać. Zazwyczaj notki kiedyś do mnie przychodziły gdy miałam inne blogi ale teraz nic do mnie nie chce przyjść. Muszę się wziąć w garść jutro szkoła we wtorek wolne(matury) i poszukiwanie butów do sukienki na komunię brata, życzcie mi powodzenia!

Dla umilenia czasu...Demi Lovato- Give Your Heart a Break TYLKO MI SIĘ TU NIE ZRAŻAĆ WYKONAWCĄ utwór naprawdę jest dobry, i ten tekst ♥

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

so call me maybe ;D

Oj tak...hello!

Blogowanie chyba straciło dla mnie sens, ale muszę wziąć się w garść skoro postanowiłam prowadzić tego bloga to niech tak będzie!

W tym momencie próbuję przekonać się do wkuwania chemii i PO ale jak widać kiepsko mi to idzie skoro piszę notkę zamiast się uczyć...LENISTWO to jest silniejsze ode mnie. Do tego dochodzi złe samo poczucie...ból gardła i katar mnie rozwala!

Myśl która mnie pociesza to, to że dzięki temu że chodzę do takiej szkoły do jakiej chodzę...to nie idę w piątek do szkoły i mam cały następny tydzień wolny! Och i jeszcze w następnym tygodniu po następnym też dwa dni wolne ;D kocham to!

Ostatnio kupiłam sobie lakier w odcieniach nudes...długo zastanawiałam się nad firmą i odcieniem, szukałam rozsądnej ceny i płaskiego pędzelka...znalazłam lakier firmy CATRICE Ulti Mate Nudes odcień: 030 My Café Au Lait At Notre-Dame, mimo złych opinii na wizaz.pl mnie ten lakier odpowiada na fotografii ukazanej poniżej kolor na paznokciu to tylko jedna warstwa troszeczkę grubsza ale dzięki płaskiemu pędzelku fantastycznie się ją rozprowadziło.
Maz prawe w ogóle nie widać, żadnych zacieków może przy nałożeniu ale kilka sekund i lakier się wyrównuje, czytałam że wiele osób ma problem z efektem "plasteliny" nic dziwnego skoro dają 3 warstwy "bo widać zacieki, bo nie pokrywa dobrze" faktycznie ale dzieje się tak tylko wtedy gdy nie potrafi się posługiwać płaskim pędzelkiem jest to nieco trudniejsze, lakier jako tako trwały ja mam akurat potrzebę częstego zmieniania koloru więc nie sprawdzałam ile wytrzymuje ale raczej nie odpryskuje( po 1 warstwie).

efekt JEDNEJ warstwy:
nie widać tego na foto ale kolor jest mega podobny do tego w słoiczku
przepraszam za stan moich paznokci...
nie mogę mieć długich łamią się...efekt obgryzania w podstawówce...;(

A teraz piosenka na której punkcie ostatnio mam fioła...;D Carly Rae Jepsen - Call Me Maybe